
Żeby nie było, że rzucam sobie mądrymi słówkami ot tak na prawo i lewo, zasięgnęłam do źródeł by utwierdzić się w swoim przekonaniu o znaczeniu tego terminu.
SJP
odwlekanie, odkładanie na potem; zwlekanie
psych. chorobliwa tendencja do nieustannego odkładania pewnych czynności na później;
Reasumując polega ona na odkładaniu czynności na później. Z różnych powodów. A bo to będzie za trudne i nie wiem czy temu podołam, więc lepiej poczekać. A bo muszę to zrobić idealnie, bo inaczej jak coś zrobię w 99% a nie w 100% to będzie to klapa totalna i wszystko co dotychczas udało nam się osiągnąć pójdzie na marne... A bo nie mogę się skupić, bo przecież wszystko wokół jest tak szalenie interesujące! I tak dalej i tak dalej, i można by wymieniać w nieskończoność, ale... czy warto?
W ostatnim czasie zaczęłam pisać swój post przemyśleniowy (jak w sumie wiele tutaj) na temat psiego światka, co się zmieniło i co ogólnie o tym sądzę, ale w połowie straciłam wenę i nie skończyłam tego posta.
Dziś przedstawię Wam kilka moich sposób. Może nie stricte na pisanie postów, bo jest to już jednak czynność bardziej złożona by miało to "ręce i nogi", ale jak przełamać się do prostych czynności jak długi spacer.
1) Gdy wracam ze szkoły jestem zazwyczaj mocno zmęczona i nie mam ochoty na spacery, zwłaszcza dłuższe. Jak się motywuję?
- piję szklankę wody z cytryną - działa orzeźwiająco i pobudzająco, często lepiej niż kawa czy herbata!
- wyznaczam trasę którą chcę pokonać, a przynajmniej w części (ktoś mądry powiedział, że nie da się osiągnąć celu nie mając go, więc do dzieła!
- wybieram cele, które chcę poćwiczyć z Xeną podczas tego wyjścia - sztuczki, przywoływanie a może co innego?
- nie włączam komputera ani telewizora, bo zabiera mi to czas na wędrówkę - zmrok nie poczeka, komputer/telewizor owszem.
2) W weekend najczęściej lubię sobie odespać cały tydzień, jednak ostatnio postanowiłam to zmienić.
- Xena to moja przyjaciółka, a przyjaźń wymaga starań. Ona jest zawsze, a ja? Czym dla mnie są te 2 godziny więcej snu jeśli mogę te 2 godzinki poświęcić najlepszej przyjaciółce?
- Planuję trasy już w piątek, by nie tracić czasu w weekend na szukanie potrzebnych rzeczy, a zwłaszcza gdy wyjeżdżam gdzieś dalej.
- Jem pożywne śniadanie/obiad co pozwala mi na dłuższy i bardziej beztroski spacer.
- Wyruszam najczęściej z rana/ wczesnego południa by nie martwić się, że nie zdążę wrócić przed zachodem słońca.
A taką moją ogólną radą jest:
PLANUJ!
Odkąd zaczęłam sobie wszystko planować, moje życie zmieniło się (i wciąż zmienia) wydaje mi się na lepsze. Jakoś tak łatwiej mi się zorganizować. Wiadomo - nie jestem Bogiem, więc czasem podupadam i poddaję się wpływom prokrastynacji i perfekcjonizmu, ale nie poddaję się i wierzę, że jak nie dziś - spróbuję jutro. I wam też tego życzę - nigdy się nie poddawać.
Tymczasem wrzucam Wam widoczki z naszego tripu z wczoraj, mam nadzieję, że zarażę Was pozytywną energią!
Ogólnie to zachęcamy do zafollow'ania naszego IG, ponieważ znajdziecie tam o wiele więcej nowinek o nas! ^.^
Ale dobra. Takie gadu, gadu - miej cele, planuj itede, itepe, ale... jakie my mamy plany? Co my chcemy osiągnąć?
Postanowiłam nie stawiać sobie celów, które nie mają możliwości realizacji z powodu wielu aspektów, a takie, które są raczej przyziemne, realne. A więc...
zrobić 50 km weekendowo (z piątkiem włącznie) w założeniu z wzrostem wartości
spalić Xeny oponkę z brzucha
wzmocnić mięśnie i wytrzymałość
pojechać w góry i zdobyć Śnieżkę
wystartować w dogtrekkingu
spalić Xeny oponkę z brzucha
wzmocnić mięśnie i wytrzymałość
pojechać w góry i zdobyć Śnieżkę
wystartować w dogtrekkingu
A wy też macie problem z prokrastynacją? Jeśli tak - to jak sobie z nią radzicie? I jakie macie plany? Podzielcie się tym w komentarzu!
Pozdrawiamy i do napisania!
NX Team ♥
NX Team ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Podziel się swoim zdaniem z innymi! ♥